Kosmetyczni ulubieńcy 2017 roku – Pielęgnacja

W dzisiejszym wpisie chciałam się z Wami podzielić moimi odkryciami kosmetycznymi 2017 roku. Są to produkty świetnej jakości, które sprawdziły się u mnie i z czystym sumieniem mogę polecić je dalej. Większość z nich jest łatwo dostępna, ma w miarę naturalne składy i nie kosztuje majątku. Uwielbiam wynajdować takie perełki i mam nadzieję, że coś sobie wśród nich wypatrzycie!

Jako że produktów się trochę uzbierało, wpis podzieliłam na 2 części: pielęgnację i makijaż.

Dziś część pierwsza, czyli ulubieńcy w kategorii PIELĘGNACJA:

 

 

Nacomi, Krem Arganowy na dzień z witaminą E (30+)

Kupiłam ten krem zachęcona pozytywnymi opiniami na wizażu i nie zawiodłam się. Jako że moja cera jest mieszana, ze skłonnością do powstawania różnego rodzaju niespodzianek, szukałam produktu opartego o naturalne składniki, który nie pogorszy stanu cery i jednocześnie ją nawilży. Choć jest to krem na dzień, ma bogatą w składniki odżywcze, treściwą konsystencję, dzięki czemu nadaje się również na noc i tak zazwyczaj go używam. Testowałam go także pod makijaż i sprawdził się równie dobrze.  Jest to więc bardzo uniwersalny produkt. Skóra po jego użyciu jest uspokojona, miękka i ładnie nawilżona. Znikają wszelkie zaczerwienienia i suche skórki. Używam go już kilka miesięcy i z całą pewnością mogę stwierdzić, że nie zapchał mojej cery. Do tego jest bardzo wydajny i delikatnie pachnie. Już kupiłam kolejne opakowanie!

 

Skład kremu prezentuje się następująco:

Aqua, Argania Spinosa Kernel Oil, Butynospermum Parkii Butter, Avocado Oil, Cetyl Alcohol, Glycerin, Panthenol, Cetearyl Alcohol, Glyceryn Stearate, Coconut Oil, Stearic Acid, Tocopherol Acecate, Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Lauroyl Glutamate, Dehydroacecit Acid.

 

Jak widać produkt nie zawiera parabenow, alergenów, sztucznych barwników, PEG-ÓW. To jeden z nielicznych kremów do twarzy z dodatkiem oleju arganowego, który rzeczywiście ma go w sobie sporo, bo jest on na drugim miejscu w składzie kremu. Zauważyłam, że większość kosmetyków drogeryjnych reklamujących się jako ‚arganowe’, zawiera go tyle co nic, wystarczy spojrzeć na skład, gdzie często olej arganowy jest prawie na samym końcu..

Jeśli więc szukacie porządnego kremu nawilżającego w rozsądnej cenie (ok. 25-30 zł)  koniecznie wypróbujcie to cudeńko. Jakością dorównuje o wiele droższym, markowym kremom.

 

 

 

Holika Holika, Żel aloesowy

Wielofunkcyjny produkt w nietuzinkowym opakowaniu przypominającym liść aloesu. W swoim składzie zawiera 99% ekstraktu z aloesu. Może być stosowany na twarz, ciało i włosy. Skóra go dosłownie pije. Żelu używam głównie do twarzy, zazwyczaj pod makijaż. Wchłania się bardzo dobrze nie zostawiając lepkiej warstwy. Lekko napina, wygładza  i nawilża skórę. Jest naprawdę wydajny, wystarczy odrobina by pokryć całą twarz. Czasem używam go pod oczy w połączeniu z kwasem hialuronowym i powiem Wam, że działa niczym dobre płatki kolagenowe.

Za opakowanie o pojemności 250 ml zapłaciłam 28 zł (Natura), ale dostępny jest również w innych drogeriach.

 

 

 

Isana, Intensywny krem do rąk  z 5% zawartością mocznika

To mój opatrunek na przesuszone dłonie, które szczególnie zimą bardzo mocno cierpią z tego powodu. Zazwyczaj stosuję go na noc, bo jest bardzo gęsty i zostawia na dłoniach tłustą warstewkę, a w ciągu dnia używam czegoś lżejszego. Krem pielęgnuje podrażnioną skórę: oprócz mocznika zawiera w swoim składzie pantenol, masło shea i wosk pszczeli. Jest dostępny w Rossmanie i kosztuje ok. 6 zł.

 

 

 

YOPE, Naturalny krem do rąk szałwia i zielony kawior

Bardzo dobry krem do rąk o naturalnym składzie. Pachnie ziołowo, co mi akurat odpowiada. Nie jest tak tłusty jak Isana, więc doskonale sprawdzi się w ciągu dnia. Nawilża, zmiękcza i koi przesuszoną skórę rąk. Krem zawiera w swym składzie oliwę z oliwek, masło shea, olej kokosowy i arganowy, a także naturalne ekstrakty z szałwii i alg morskich. Kosmetyk zamknięty jest w aluminiowej tubce o przepięknej szacie graficznej, dzięki czemu jego używanie to czysta przyjemność (tubkę z kosmetykiem z łatwością wyciśniemy do końca). Jedynym mankamentem może być cena, bo za opakowanie o pojemności 100 ml zapłacimy ok. 30 zł, ale biorąc pod uwagę, że produkt wyprodukowano w Polsce, nie zawiera olei mineralnych, PEG, parabenów, silikonów i sztucznych barwników, a 98% składników kremu jest pochodzenia naturalnego da się to jakoś przeboleć 🙂 .

 

 

 

Orientana, Ajurwedyjska terapia do włosów

Najlepszy olejek do włosów jaki do tej pory używałam. W jego składzie znajdziemy całą masę drogocennych olejków i ekstraktów roślinnych specjalnie skomponowanych, by wzmocnić osłabione włosy i zahamować ich wypadanie. Zapach olejku jest dość mocny, orientalny i muszę przyznać, że na początku trochę mnie męczył (z czasem przestał mi przeszkadzać). Ważniejsze od zapachu jest jednak działanie tego produktu. Zazwyczaj stosuję go raz w tygodniu na noc: odrobinę olejku rozgrzewam w dłoniach i wmasowuję w skórę głowy oraz nakładam na długości włosów. Rano myję włosy szamponem. Włosy nabierają pięknego blasku, są wyraźnie odżywione, miękkie, mniej porowate. Olejek zdecydowanie poprawił ich kondycję i sprawił, że mniej wypadają. Do tego jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina by pokryć całe włosy. Kosmetyk kupiłam w Naturze za ok. 20 zł / 100 ml.

 

 

 

Bliżej Natury, Szampon pokrzywowy do włosów

Jestem wielką fanką kosmetyków naturalnych, ale jakkolwiek by to dziwnie nie zabrzmiało… moje włosy już niekoniecznie. I nie mam tu na myśli odżywek, masek czy olejków, ale szampony. Testowałam już wiele tańszych i droższych naturalnych szamponów, ale żaden się nie sprawdził. Włosy były jakby oblepione, szybko się przetłuszczały, skóra głowy swędziała, czasem nawet pojawiał się łupież. I na koniec zawsze wracałam do zwykłych, ziołowych szamponów z SLS o prostym składzie. Czy ktoś z Was też tak ma, czy jestem jakimś odosobnionym przypadkiem? Jakiś czas temu odkryłam świetne, tanie szampony firmy Achem. Najbardziej lubię ten pokrzywowy, ale dostępne są jeszcze inne rodzaje (m.in. rumiankowy, z czarnej rzepy czy brzozowy). Najważniejsze dla mnie jest to, że szampon dobrze oczyszcza, bez problemu zmywa z włosów olejki, dzięki czemu po umyciu są puszyste i długo zachowują świeżość. Do tego przyjemnie pachnie i choć nie jest zbyt wydajny, cena 2,50 zł za butelkę o pojemności 330 ml rekompensuje wszystko. Najczęściej można go dostać w małych drogeriach i osiedlowych sklepach.

Skład szamponu jest bardzo prosty:

Sodium Laureth Sulfate, Coco Amido Propyl, Dimethyl Betaine, Sodium Benzoate, Aqua, Citric Acid

 

 

 

Petal Fresh Organics, Odmładzająca odżywka z wyciągiem z pestek winogron i oliwek

Ulubiona odżywka do włosów ubiegłego roku. Pisałam o niej TUTAJ. Świetny skład, piękny zapach i co najważniejsze fenomenalne działanie. Produkt nie zawiera parabenów, substancji ropopochodnych czy SLS/SLES. W składzie znajdziemy m.in. oliwę z oliwek, olej słonecznikowy i babassu, witaminy A, E, B5, glicerynę, ekstrakt z pestek winogron i liczne ekstrakty ziołowe. Moje wysokoporowate włosy ją pokochały! Po jej użyciu stają się miękkie, lejące, sypkie, nie puszą się i nie odstają. Odżywka świetnie wygładza i nawilża włosy. Błyszczą się po niej i ładnie układają. Kupiłam ją przy okazji zakupów w Rossmannie, ale jest też dostępna w innych drogeriach. Cena odżywki o pojemności 355 ml to ok. 20 zł.

 

 

 

Alterra, Pomadka ochronna do ust z rumiankiem BIO

Ulubiona naturalna pomadka do ust. Tani, dobry i uniwersalny produkt. Pomadka bardzo dobrze nawilża usta, chroni je przed wysuszeniem i pielęgnuje. Ma delikatny zapach, z łatwością się rozprowadza, a do tego jest bardzo wydajna. W swoim składzie zawiera kombinację cennych olejków, m.in. olej rycynowy, kokosowy, jojoba, wosk pszczeli, masło shea, oliwę z oliwek, olej ze słodkich migdałów. Jest to produkt wegański, nie zawiera żadnych sztucznych barwników, aromatów, konserwantów, silikonów czy parafiny. Zdradzę Wam mały patent – stosuję ją nie tylko na usta, ale też wieczorem na brwi i rzęsy – genialnie je pielęgnuje i wzmacnia. Pomadkę można kupić w każdym Rossmanie, kosztuje niewiele bo 4,99 zł, a dodatkowo często bywa w promocji.

 

Już niedługo pojawi się wpis z ulubieńcami w kategorii MAKIJAŻ, może nie będzie aż tylu produktów, ale za to same perełki, więc nie przegapcie wpisu 😉 . A jakie produkty zachwyciły Was w zeszłym roku? Może zechcenie podzielić się ze mną swoimi ulubieńcami?

Ściskam Was mocno i życzę samych cudownych chwil w Nowym Roku. Mam nadzieję, że okaże się najlepszym rokiem Waszego życia!